Live hören
Jetzt läuft: Limit to your love von James Blake

„Dom Polsko-Niemiecki musi być wspierany przez obie strony”

Stand:

„Uzupełnienie polskiego pomnika w Berlinie o Dom Polsko-Niemiecki byłoby pożądane, ale powinien to być projekt wspierany przez obie strony i uwzględniający zarówno polskie, jak i niemieckie spojrzenie na wspólną historię”– mówi Florian Mausbach, inicjator polskiego pomnika w Berlinie, odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.

Niemcy z bliska: Merz chce być liderem. Mausbach z Orderem.

COSMO po polsku 16.10.2025 20:57 Min. Verfügbar bis 16.10.2026 COSMO Von Thomas Kycia


Download

Tomasz Kycia: W maju prezydent Andrzej Duda odznaczył Pana Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Odznaczenie to odbiera Pan w ambasadzie polskiej w Berlinie. Czy to dla Pana niespodzianka? 

Florian Mausbach: Wielka niespodzianka i wielkie wyróżnienie. 

W uzasadnieniu napisano, że obywatel RFN otrzymuje Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej za wybitne zasługi w upamiętnianiu polskich ofiar niemieckiej okupacji podczas II wojny światowej. Czy brzmi to dla Pana wiarygodnie w kontekście obecnych nastrojów antyniemieckich w Polsce?  

Owszem. Reakcja Polski była od początku silna i jednoznaczna. Na początku zaproponowaliśmy inną lokalizację, przy dworcu Anhalter Bahnhof, gdzie jest większy ruch. Obecne miejsce jest spokojniejsze, bardziej zaciszne, ale za to bardzo widoczne obok Urzędu Kanclerskiego, z widokiem na Reichstag. Chciałbym przy okazji wspomnieć wszystkich, którzy ponad 8 lat wspierali mnie o walce o tzw. „polski pomnik” w Berlinie: Ritę Süßmuth, Wolfganga Thierse, Andreasa Nahamę i Dietera Bingena. Chcę podziękować także synowi, który bardzo mnie wspierał.  

Niedawno prof. Andrzej Nowak, doradca prezydenta Nawrockiego, wziął udział w wykładzie i dyskusji panelowej frakcji AfD w Bundestagu na temat polsko-niemiecko domu. Tytuł dyskusji brzmiał: „Dom Polsko-Niemiecki: pomost czy oszustwo etykietowe?” Czy kwestionowanie Polsko-Niemiecko Domu jest dla Pana nadal uzasadnioną częścią debaty publicznej, czy też raczej należy apelować, aby ten projekt nie utknął na zawsze w szufladach parlamentarnych?  

Maciej Wiśniewski i ambasador RP w Niemczech, Jan Tombiński

Tymczasowy pomnik polskich ofiar w Berlinie

Pierwotnie Dom Polsko-Niemiecki był pomysłem krytyków idei pomnika, którzy domagali się raczej edukacji. Upamiętnianie ofiar ma dwie strony: jedna to naukowe wyjaśnienia, ale jest także strona kulturowa. Dom Polsko-Niemiecki, jeśli naprawdę byłby domem wspieranym przez obie strony, byłby bardzo ważną sprawą. Uważam, że należy wysłuchać i potraktować poważnie krytykę profesora Nowaka w tym zakresie. Być może należy dopracować treść projektu wspólnie z niemieckimi i polskimi naukowcami, aby był to naprawdę wspólny projekt, w którym uwzględnione zostaną różne punkty widzenia na historię niemiecko-polską. Po stronie polskiej istnieje obawa, że powstaje tu po prostu dom niemiecko-polski, ale tylko z niemieckiego punktu widzenia na historię.

Strona polska obawiała się raczej, że debata na temat Domu Polsko-Niemieckiego zostanie nagle przejęta przez AfD. Jest to coś, czego prawdopodobnie nie życzyliby sobie przyjaciele Polski w Niemczech, jeśli AfD zadaje pytanie, czy Dom Polsko-Niemiecki jest pomostem czy raczej oszustwem. 

Uważam, że nie powinniśmy się tym zbytnio przejmować. Uzupełnienie pomnika o Dom Niemiecko-Polski byłoby bardzo pożądane, ale powinno uwzględniać zarówno polskie, jak i niemieckie spojrzenie na wspólną historię. 

Kiedy w Berlinie odsłonięto początku tymczasowy pomnik, powiedział Pan w naszej stacji ARD COSMO, że ten kamień jest wyznaniem winy. Bez wyznania winy nie ma pojednania. Wielu Polaków napisało wtedy: jest to kamień hańby, Niemcy nic lepszego nie potrafili wymyślić i walnęli nam kamień. W mediach społecznościowych wielu było oburzonych. Włączyli się w to politycy Prawa i Sprawiedliwości. Czy nie boli Pana, że wielu Polaków, zwłaszcza w mediach społecznościowych, nie wierzy Niemcom w szczerość ich gestu pojednania? 

Tak, boli. Uważam, że z jednej strony faktycznie w Niemczech zbyt mało wiadomo o wielkiej zbrodni, którą Niemcy popełniły wobec Polski. Jest to punkt krytyczny i właśnie temu służy pomnik, aby uwidocznić to publicznie. A Dom Polsko-Niemiecki powinien również uwidocznić tę historię w Niemczech w całym jej zakresie. Jak dotąd tego brakuje.  

Jednak z drugiej strony chciałbym, aby strona polska poważnie potraktowała wysiłki Niemców na rzecz dobrej współpracy i współżycia z Polakami. Uważam, że tak jest w przypadku zdecydowanej większości Niemców. Dlatego też żądanie reparacji w wysokości bilionów, którego, jak często mi powtarzają, nikt nie traktuje poważnie, jest nieuzasadnione. Niemcy nie są w stanie tego zapłacić. Nawiasem mówiąc, wtedy pojawiłoby się pytanie, dlaczego nie również dla Grecji, Norwegii, Ukrainy, Białorusi, byłego Związku Radzieckiego. Nie do pomyślenia jest, aby rozliczać się w ten sposób. Tym niemożliwym do spełnienia żądaniem, podsyca się antyniemieckie nastroje, ale również antypolskie nastroje w Niemczech. Niemcy reagują bowiem tak: straciliśmy jedną czwartą naszego terytorium, co było amputacją ciała i duszy. To nie była zwykła transakcja dotycząca nieruchomości, to była dla Niemców bardzo trudna sytuacja. Uznaliśmy to za zapłatę za zło, które wyrządziły Niemcy. Więc powinniśmy położyć kres takim żądaniom, których tak naprawdę nikt nie traktuje poważnie, również po stronie polskiej. 

Co Pan zrobi, gdy przyjmie Pan order? Powie Pan wtedy: „Wykonałem swoją pracę, nie ma już żadnych projektów, teraz mogę zapraszać Polaków i Niemców i pokazywać im to odznaczenie". Co dalej?  

Nie, to nie koniec. Mój syn mieszka w Polsce. Mam niemiecko-polskie wnuki, które mówią po polsku i po niemiecku. Dzięki kampanii, którą przeprowadziliśmy, wiele łączy mnie z Polską. Sam lepiej poznałem Polskę. Jestem też aktywny w innym niemiecko-polskim projekcie, którym jest Villa Wolf w Gubinie. To bardzo ważny projekt z punktu widzenia historii architektury, ponieważ był to pierwszy radykalnie nowoczesny dom niemiecko-amerykańskiego architekta Ludwiga Mies van der Rohe, którego imieniem nazwano europejską nagrodę architektoniczną. Uważam, że odbudowana willa Wolf w Gubinie mogłaby być bardzo ważnym świadectwem nowej współpracy niemiecko-polskiej. 

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał Tomasz Kycia.