Niemcy z bliska: 15 lat temu Niemcy otwarły rynek pracy dla Polaków
Stand:
1 maja 2011 r. Niemcy zakończyły okres przejściowy przed otwarciem rynku pracy. „Niemcy bali się polskich pracowników, a dzisiaj bardzo by chcieli, żeby zostali” – mówi Katarzyna Niewiedział, pełnomocniczka rządu federalnego ds. Polonii.
Bilans tych 15 lat jest mieszany. Z jednej strony: otwarty rynek pracy dla Polaków, swoboda podejmowania przez nich zatrudnienia w Niemczech – na równych prawach, przynajmniej na papierze.
Z drugiej: praca na czarno lub poniżej kwalifikacji, problem z uznaniem dyplomów w Niemczech, bariera językowa, dyskryminacja.
Efekt? W ubiegłym roku po raz pierwszy w historii więcej Polaków wyjechało z Niemiec niż tu przyjechało.
Czy swoboda przepływu pracowników (Freizuegigkeit) to tylko teoria czy rzeczywistość?
Odpowiedzi na to pytanie szukali goście dyskusji w Klubie Polskich Nieudaczników w Berlinie zorganizowanego przez Polską Radę Społeczną.
Ironią historii jest to, że Niemcy bali się pracowników z Polski, a dzisiaj bardzoby chcieli, żeby wracali, podczas gdy ludzie wracają do Polski mówi Katarzyna Niewiedział – pełnomocniczka Senatu Berlina ds. integracji i migracji i pełnomocniczka rządu federalnego ds. Polonii.
Joanna Szymańska z Polskiej Rady Społecznej w Nadrenii Północnej-Westfalii i wiceburmistrzyni miasta Monschau uważa, że ostatnie 15 lat to wiele sukcesów, ale jej zdaniem, z perspektywy pracowników z Unii Europejskiej, w Niemczech cały czas nie zauważono ich kapitału społecznego.
Jest nas około 5 milionów, ale w dyskursie publicznym jesteśmy postrzegani jako problem uważa Joanna Szymańska.
Marta Neuff z Polskiej Rady Społecznej w Berlinie zwraca uwagę na status polskich pracowników w Niemczech i różnice w ich wynagrodzeniu
30 do 40 procent osób polskiego pochodzenia pracuje w branżach o bardzo niskich kwalifikacjach, mimo że wyższe kwalifikacje mają na papierze podkreśla Marta Neuff.
Jaki jest bilans 15 lat otwartego rynku pracy dla Polaków w Niemczech? Na podcast z cyklu Niemcy z bliska zaprasza Maciej Wiśniewski.